Pokazywanie postów oznaczonych etykietą very cosmetic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą very cosmetic. Pokaż wszystkie posty

|| GARNIER NEO || skuteczny ?




hey!

Długo mnie nie było :) nie, nie zapomniałam o Was. To wszystko przez Czwarty Wymiar, a mianowicie CZAS, którego mi dotychczas bardzo brakowało. 
Myślę, że tym razem zadomowię się tu na dłużej, tym bardziej, że mam coś nowego do pokazania :)

zacznę od tematu czyli - NOWY GARNIER NEO









Ja niestety (lub stety) używałam baardzo dużo różnych antyperspirantów i żaden nie był na tyle skuteczny, abym kontynuowała z nim znajomość. Jedynym do tej pory, który zagościł na dłużej był GARNIER 5w1. Na tle wszystkich poprzednich był bardzo dobry. Kiedy brak nadziei na lepszy preparat - *BĘC* reklama w tv jak grom z nieba. Hmm, nowy Garnier, nowy chwyt marketingowy?..




Pierwsza aplikacja, pierwsza "próba ognia", a po całym dniu po za domem ... GARNIER NEO - W KINACH OD 2 GRUDNIA.




... ok, bez żartów :) uuuuwielbiam i nie zamienię na żaden inny!

nie, nie przesadzam. GARNIER NEO JEST NAJLEPSZYM ANTYPERSPIRANTEM, KTÓREGO UŻYWAŁAM ! ( a do tej pory żadnych pieniędzy od garniera za reklamę, pff )

Jego innowacyjna formuła tzn SUCHY KREM, jest bardzo wygodny w użyciu, bardzo ładnie pachnie, myślę, że każdy znajdzie dla siebie odpowiedni zapach bo do wyboru jest 6 albo 7. Zapach FRESH BLOSSOM jest przegenialny. Delikatnie kwiatowy i bardzo świeży. Aplikator jest bardzo przyjemny, jakby gumowy a krem faktycznie bardzo szybko się wchłania a uczucie suchości utrzymuje się przez cały dzień :)

POLECAM WAM DO WYPRÓBOWANIA! WARTO!



a teraz trochę nowości:)

wkrótce pojawi się tu osoba, która będzie współtworzyć ten blog, mam nadzieję, że Jej i Wam się spodoba bo z Jej przybyciem wiąże się coś nowego ;) ale o tym dowiecie się wkrótce ;)

Wróciłam też do ręcznie produkowanej biżuterii. Powstało już wiele wzorów, a nawet edycja świąteczna :) 



wkrótce pojawi się ich tu więcej :)



ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA MÓJ PROFIL NA INSTAGRAMIE - www.instagram.com/ina_naa iiii sklep na Dawandzie ;) -> messmerin


tymczasem pozdrawiam ciepło! ;) :)

|| piękne opakowanie pięknego wnętrza ;) ||

Hey! ;))

W końcu udało mi się kupić peeling Wellness & Beauty MANGO I KOKOS. Byłam w rossmannie częściej niż zwykle, żeby tylko zdobyć TEN peeling, ale zawsze za etykietką mango – kokos było NIC. Frustrujące nic.

Ale okazało się, że czasami nawet ja mam szczęście, i w końcu go zdobyłam! Na półce były dwa ostatnie słoiczki. Tak więc, KUPIŁAM (chyba się powtarzam..) !! :) 
Podejrzewam, że każda z Was ma już ten peeling, być może o innym składzie (bo dostępne są : masło shea i olejek migdałowy, i sól morska z olejkiem z oliwek, w rossmannie za 9.99 zł ) , ale z drugiej strony czemu mam nie podzielić się moimi wrażeniami? :)

Nie jest też chyba tajemnicą, że jak każda kobieta, która zwraca uwagę na estetykę opakowania ( sprytni producenci ), kupiłam go też ze względu na słoik (etykietka też jest piękna! ). Genialny, choć niestety plastikowy, świetnie zamykany na coś, czego nazwy nie pamiętam ;)




|| ZIAJA || "ups, i did it again..."




:) przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie użyć jednego z moich "wyrobów własnych" jako sposobu na przywitanie się i rozpoczęcie posta ;)

Wakacje, lato, ale czasu jak zwykle mało :) w końcu jest ciepło, spokojnie i sielankowo. 

Niedawno w ręce wpadły mi dwa kosmetyki, dosłownie wpadły bo prawie strąciłam je ze stoiska z promocjami. :) a że były to kosmetyki mojej ulubionej firmy - "ups, i did it again" - ZIAJA ( chyba będę musiała zwrócić się do właściciela marki o wynagrodzenie za reklamę ), musiałam je mieć. Nic na to nie poradzę - Ziaja jest polska, tania i przede wszystkim skuteczna. A! i nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach!

a oto i one!



ZIAJA
KREM NAWILŻAJĄCY 
balans korygująco - ściągający





 Używam go od niedawna więc nie jestem pewna, i właściwie nie wiem czy mogę się na jego temat wypowiadać... ale czemu nie :) póki co wiem, że największą jego zaletą jest expresowe wchłanianie. Naprawdę expresowe. Jak możecie przeczytać na opakowaniu - m.in. dlatego świetnie nadaje się pod makijaż. Przeznaczony do skóry normalnej, tłustej i mieszanej. Ja zaliczam się do tej trzeciej grupy śmiertelników i potwierdzam - idealny na lato, ponieważ matuje, nawilża, odświeża, pozostawia skórę miękką i pachnącą. Posiada filtr SPF 10 (mały, ale jest :) ). Ma bardzo lekką i delikatną konsystencję. Przy stosowaniu polecam technikę od wielu lat stosowaną przez Azjatki, mianowicie wklepywanie. To powoduje, że krem jeszcze szybciej się wchłania i mamy gwarancję, że krem zostanie w większej ilości zaabsorbowany przez naszą skórę :)






(wiem, wiem, nie widać kremu, ale zbyt późno się o tym zorientowałam. liczę na Waszą wyobraźnię :) )





TONIK ZWĘŻAJĄCY PORY
na dzień i na noc




Drugim kosmetykiem jest mgiełka, a właściwie tonik z atomizerem J tonik o pięknym zapachu, który jak sądzę niewiele ma wspólnego z zapachem liści manuka (prawdopodobnie jest to dobra wiadomość ;) ), z których wyciąg ten tonik posiada w swoim składzie bo jest naprawdę piękny; świeży, lekko mydlany, odrobinę roślinny i niesamowicie odświeżający :) przeznaczony jest do stosowania.. właściwie zawsze. To znaczy rano i wieczorem, ale ja używam go również w ciągu dnia ( przez sen jeszcze go nie wypróbowałam, ale myślę, że to jeszcze przede mną ;) ). 


Wacikiem, owszem, ale tylko podczas porannej i wieczornej toalety – w ciągu dnia używam go jak mgiełki do twarzy. Bardzo orzeźwiający ‘zabieg’  :) odświeża, wygładza, i niesamowicie oczyszcza. Ulubiona mgiełka tego lata ;)





+ letni bonus (nie mogłam się powstrzymać. Napiszcie, jeśli macie tego dosyć :) )





Miałyście już może okazję wypróbować tych kosmetyków? Znacie może podobne o podobnym działaniu? Jestem jak zwykle bardzo ciekawa Waszych opinii, porad, spostrzeżeń, uwag! :)

Pozdrawiam Was jak zwykle słonecznie! :)


GARNIER mineral Protection 5 ... czyli kolejne 5w1 Garniera

Hey ! :))

Stęskniłam się bo już dużo dni minęło od ostatniego posta o mocy, jaką posiada w sobie SIARKA :)



...szukałam, szukałam, szukałam - tego jedynego, skutecznego dezodorantu, który w końcu pozwoli mi się czuć komfortowo i świeżo przez cały dzień. "Hmm... o, nowy Garnier.. Sprawdźmy go..." tak brzmiały mniej więcej moje słowa, wypowiedziane oczywiście w myślach, bo w zupełności wystarczy mi to, że ludzie i tak się na mnie dziwnie patrzą, jeszcze by brakowało, żebym zaczęła do siebie mówić :P :))

oto on : 



Zdecydowałam się na niego, ponieważ już od wielu lat trwa moja nierówna walka z nadpotliwością. Jak to ja, bez zbędnego zachwytu nowym, podobno wszechmogącym produktem ( bo dotąd, żaden Garnierowski antyperspirant nie sprostał moim wymaganiom), włożyłam go do koszyka w Rossmannie.
Ja jestem przyzwyczajona do dezodorantów w sztyfcie bo nie trzeba czekać aż wyschną i nie podrażniają skóry przez zawartość alkoholu. Były do wyboru dwa zapachy - Flower Fresh i Cotton Fresh. Kwiatowy wydawał mi się zbyt kwiatowy, przytłaczający, chociaż całkiem ładny i nie chcę nikogo zniechęcać. Ja lubię bardziej neutralne zapachy takich kosmetyków więc zdecydowałam się na ten "bawełniany", bardzo świeży. :) 

Jego działanie mogę ocenić na 9/10 punktów, bo niestety nie poradził sobie z wilgocią, ale może producent nie przewidział afrykańskich temperatur ;) po za tym stał się moim ulubionym antyperspirantem, który w pełni zaspokaja moje potrzeby :)

do kupienia dostępne są : sztyft, aerozol, kulka. W zależności od rodzaju, ma inną cenę. Ja za swój zapłaciłam 12 zł.

+ etykietka





A Wy miałyście już okazję go wypróbować? Czy u Was sprawdziły się inne antyperspiranty Garniera?

pozdrawiam baardzo słonecznie :D :)

problem przetłuszczających się włosów... czyli szampon z siarką

Hey ! :)




Znam wiele osób, które borykają się z tym samym problemem co ja, mianowicie z przetłuszczaniem się włosów. Ja niestety nie mogę obejść się bez wyszorowania włosów, a muszę to robić najczęściej CODZIENNIE :( tym bardziej teraz, kiedy na dworze mamy, prawie że afrykańską pogodę. Długo nie mogłam ich pod tym względem okiełznać, stosowałam przeróżne szampony i preparaty typu Nizoral (chociaż jest on przeznaczony raczej dla osób z problemem łupieżu). ... W Rossmannie wpadłam na szampon z serii Siarkowa Moc, szampon, którego nie kupiłabym na pewno gdybym nie miała ochoty walczyć z moim problemem, ponieważ nie należy do tanich - 18.99 zł / 180 ml. Teraz wiem, że było warto.








Ma bardzo dziwny zapach, dla mnie jest obojętny, czasem wydaje mi się ładny, szczególnie kiedy jest jeszcze w opakowaniu, w trakcie mycia bardziej wyczuwalny jest zapach siarki. Szampon dość trudno się pieni i trzeba go nakładać w większej niż zazwyczaj ilości. Po utworzeniu się piany trzeba pozostawić go na głowie ok 5 minut. Mimo, że przy myciu używam go w nawet dużej ilości, wydaje się wydajny. :) przy spłukiwaniu włosy są przez niego trochę "tępe" i przypominają w dotyku sierść mojego psa po kąpieli ;) ale po wyschnięciu zapachu siarki nie ma, a włosy są miękkie, gładkie i lśniące ;) 

Chociaż stosuję go dopiero od tygodnia, 3-4 razy w tygodniu (według zaleceń producenta), już czuję, że mój problem powoli maleje. Skóra głowy nie swędzi jak przed stosowaniem, poprawił się ogólny wygląd i kondycja moich włosów. Póki co jestem z niego zadowolona :) według producenta, efekty widać po 3 tygodniach, więc jak tylko skończę moją "kurację", natychmiast podzielę się z Wami moim wrażeniem na temat jej efektów :))

+ etykietka








mały wiosenny bonus :)







bardzo jestem ciekawa, czy używałyście już może kosmetyków z tej serii, czy może znacie jeszcze lepszy produkt do włosów przetłuszczających się? 


pozdrawiam słonecznie, i czekam na Wasze opinie bądź porady :))

ps - zapraszam do sklepu na DaWandzie ;) -> messmerin



bath & body works!

Hey! :))



Jestem z powrotem! :) Przez ostatni miesiąc zrozumiałam co to jest mieć "dużo na głowie". Dosłownie i w przenośni, ponieważ zaczęłam testować kilka nowych szamponów, ale dziś nie o tym ;)
Dziś wracam, mam nadzieję, że na dobre, i od razu chcę podzielić się z Wami wrażeniami na temat mojej nowej inspiracji - balsamu Bath & Body Works. Dlaczego inspiracją? Bo jego zapach inspiruje do działania :)




Bath & Body Works ma w swojej ofercie balsamy, mleczka, mydełka, olejki, peelingi, żele pod prysznic, o naprawdę NIEZIEMSKICH zapachach :) zachwycające są nie tylko zapachy ale i działanie tych produktów, zawierających mnóstwo odżywczych dla naszej skóry składników takich jak: olejek jojoba, witamina E, masło shea, wyciąg z aloesu..
Pierwszym balsamem, który kupiłam jest balsam Pink Chiffon o niesamowicie letnim zapachu ;)) UWAGA! Zapachy tych balsamów są dość intensywne i utrzymują się na skórze przez cały dzień, więc jeśli nie lubicie bardzo intensywnych zapachów, mogą być dla Was zbyt, hmm, 'duszące' ;)
Do działania tego balsamu była nastawiona trochę sceptycznie, ale muszę przyznać, że działa na skórę genialnie - nawilża, wygładza, ma delikatną konsystencję i szybko się wchłania.

Mimo ceny ( ok 13$ za 200 ml ) jak najbardziej polecam produkty tej firmy. Niestety jedyny sklep Bath & Body Works znajduje się w Warszawskich Złotych Tarasach, ale można również kupić ich produkty na Allegro.

Polecam Wam również oficjalną stronę -> Bath & Body Works, zobaczcie jakie niesamowitości mają w swojej ofercie ;))


A Wy spotkałyście się już z tą firmą, macie może już swój ulubiony zapach? :)


PS. na google+ opublikowałam moje pierwsze handmade glinianych ozdób do włosów/odzieży.
Niedługo "pojawię" je też tutaj ;)



tymczasem pozdrawiam Was słonecznie,
cześć! ;)


kilka zdań o kilku peelingach ... + pierwsze zmiany na blogu

Hey! :)



Od dziś zaczynam wprowadzać małe zmiany na blogu :) nie będą to zmiany bardzo drastyczne ale mam nadzieję, że zwiększę komfort przeglądania go ;) dziś pierwsza zmiana - większa i bardziej czytelna czcionka. ;)

ok, do rzeczy.

Dzisiejszy post dotyczy kilku peelingów, na temat których wrażeniem chcę się z Wami podzielić :)
Aby ułatwić sobie i Wam, napiszę o każdym kilka zdań oraz ocenię je w skali 0-5 pod względem złuszczania naskórka, wydajności, skuteczności oraz ceny. Zapach jest kwestią indywidualną więc wspomnę tylko o moich subiektywnych odczuciach ;)

a oto i one :)







GARNIER, ŻEL PEELINGUJĄCO - REWITALIZUJĄCY







Ma przecudny zapach świeżego grejpfruta, może zbyt leistą konsytstencję ale to jeden z moich ulubionych peelingów. Jest bardzo delikatny - myślę, że sprawdziłby się jako peeling dla posiadaczek wrażliwej skóry twarzy. Delikatnie się pieni, pozostawiając skórę czystą, subtelnie pachnącą :) Jak dla mnie mógłby bardziej działać przeciw niedoskonałościom.

złuszczanie - 3/5

wydajność - czasem za dużo się wylewa, 4/5

cena - 10 zł / 150 ml - 4/5

skuteczność - wg zapewnień producenta: 
        
                   - oczyszczanie i zmniejszenie niedoskonałości - 3/5

                   - przywrócenie skórze blasku - totalny marketing - 1/5




CLEAN & CLEAR, PEELINGUJĄCY ŻEL PRZECIW WĄGROM





Produkt BOMBA. Uwielbiam go za "czysty" zapach i piankowo - żelową konsystencję :)) Jego głównym zadaniem jest uratowanie nas od zaskórników. I naprawdę RATUJE. Skóra po użyciu jest wyraźnie czystsza, gładsza i hmm jaśniejsza. Nie zawiera "twardych" drobinek złuszczających, jedynie mikrogranulki dogłębnie oczyszczające naszą skórę. Jest bardzo delikatny - producent zaleca stosowanie go nawet 2 razy dziennie - i nie da się go nie słuchać - daje efekt świeżej, i super czystej skóry.

złuszczanie - 2/5 ( ale to nie jest jego zadanie ;) )

wydajność - przy dwukrotnym codziennym stosowaniu wystarczył na miesiąc - 5/5

cena - ok 17 zł / 150 ml - 2/5

skuteczność - 5/5





YVES ROCHER, DELIKATNY PEELING





Ten peeling jest delikatny ale UWAGA dla szczególnie wrażliwych może się okazać jednak za mocny. Zapach dla mnie bardzo ładny, rumiankowy. Zawiera wyciąg z bławatka, rumianku i bambusa. "Tym czymś" odpowiedzialnym za złuszczanie naskórka są granulki bambusa. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego oraz nie jest testowany na zwierzętach.! :)) Używam go dwa razy w tygodniu i jestem z niego zadowolona. ;)

złuszczanie - 5/5

wydajność - 4/5

cena - ok 15 - 20 zł / 75 ml - 2/5

skuteczność - 5/5




JOANNA, PEELING MYJĄCY z gruszką




Nie znam dziewczyny, która go nie używała ;) Ten peeling jest chyba pierwszym, po który sięgają dziewczyny - i nie ma się co dziwić - jest tani i skuteczny. Niestety zawiera bardzo twarde drobinki przez co nie nadaje się dla "wrażliwych". Ten peeling ma szeroką gamę 'owocową' - czarna porzeczka, żurawina, truskawka, pomarańcza, grejpfrut, gruszka, kiwi. Uwielbiam wszystkie zapachy, są naprawdę genialne ;)

złuszczanie / skuteczność - 5/5

wydajność - 5/5

cena - ok 5 zł - 5/5




A Wy próbowałyście któregoś z tych peelingów, czy może macie już swój sprawdzony - godny polecenia? 


pozdrawiam
cześć! :))



mała rzecz, a cieszy :)

Hey! ;)) (witam również moje 4 obserwatorki i jednocześnie im dziękuję :) )





Od dość niedawna zaczęła się moda na olejki do włosów, szczególnie te z olejkiem arganowym. I słusznie! bo są naprawdę skuteczne :) Ja zdążyłam wypróbować kilka ale najbardziej jestem zadowolona z serum Argan Oil firmy Bioelixire. Wiele dziewczyn z mojego otoczenia używało tego olejku i go uwielbiają, pomyślałam, że warto aby ten produkt poznało więcej dziewczyn :)





Kupiłam go jakiś miesiąc temu w Superpharm za ok 10 zł ( niedawno widziałam go w promocji za 6 zł ). Jak widzicie wygląda bardzo zachęcająco i obiecująco, a tę obietnicę skutecznego działania spełnia w 100% ;)
Niech nie zniechęca Was 20 ml - jest bardzo wydajny :) Gdyby nie był skuteczny, kupiłabym go na pewno ze względu na zapach bo jest cudny.





Tego serum można używać zarówno na wilgotne jak i na suche włosy. Nadaje im połysk, miękkość i piękny zapach :) a taki efekt utrzymuje się do następnego mycia włosów. Wystarczy naprawdę niewielka ilość by wsmarować go we włosy na całej głowie. Jestem pewna, że stanie się on nieodłącznym elementem mojego łazienkowego "wyposażenia" :)

+ etykietka



Jestem baardzo ciekawa czy miałyście już okazję go wypróbować, a może macie już swój ulubiony olejek?

pozdrawiam słonecznie
cześć! ;)


małe zakupy w AVON

 Hey! :)

Moje zaufanie do tej marki dawno zostało wielokrotnie nadszarpnięte, w rezultacie postanowiłam już nie korzystać z jej produktów. Głównym powodem dlaczego AVON poszedł w 'odstawkę', był zapach i skuteczność. Miałam wrażenie, że wszystkie produkty pachną tak samo i były mniej skuteczne od produktów drogeryjnych z środkowej półki. 
Dziś po 2 latach przerwy zakupiłam kilka kosmetyków z Avon, żeby sprawdzić, czy coś się zmieniło ...


szampon z odżywką 





Ten szampon ma bardzo ładny zapach, ale nie taki jakiego oczekiwałam. Faktycznie pachnie trochę porzeczkowo, niestety tylko odrobinę. Również nie zauważyłam spektakularnej zmiany w odżywianiu moich włosów. Po umyciu wydają się troszkę delikatniejsze, ale efekt znika po wysuszeniu. Włosy są po prostu czyste, nic więcej. A już na pewno nie są bardziej delikatne, miękkie, ani tym bardziej odżywione. W rezultacie znów szampon Avon okazał się 'zwykłym szamponem'. 

cena - ok. 12 zł


odżywka nawilżająco - odżywcza do włosów 
bez spłukiwania





Zawsze w kwestii pielęgnacji włosów jestem leniwa dlatego nigdy ( w każdym razie bardzo rzadko ) używam odżywek do spłukiwania. Na szczęście moje włosy nie sprawiają mi problemów więc głębsza pielęgnacja nie jest im potrzebna. Ostatnio jednak pomyślałam o tym, że od czasu do czasu nawet moim włosom przyda się zastrzyk energii, więc skusiłam się na odżywkę bez spłukiwania ;)
Tu zapach mnie trochę zawiódł. Pamiętam krem z Avonu, który pachniał tak samo ( i nie był to krem migdały - awokado O_o ). Działanie tej odżywki jest bardzo subtelne - ale w gruncie rzeczy jestem zadowolona. Włosy są delikatne i miękkie w dotyku. Jak większość odżywek, także tej nie polecam używać na włosy u nasady - chyba, że preferujecie 'zero objętości' :) odżywka nie przyspiesza przetłuszczania się włosów.

cena - ok 10 zł


krem do depilacji twarzy



Zakupiłam go trochę z ciekawości, z nadzieją na to, że jest skuteczny. Nie to, że jestem zarośnięta jak Yeti, tylko po prostu czasem pojawiają mi się, na szczęście b. jasne włoski, hmm wąsiki. Nie przeszkadza mi to zupełnie, ale chciałam się przekonać czy może nie warto ich usuwać, dla komfortu przy nakładaniu podkładu, etc.
Tubka przypomina opakowanie pomadki do ust, a w niej znajduje się biały krem, pachnący... kremowo.




Zgodnie z zaleceniami, nałożyłam na włoski ok. milimetrową warstwę kremu i czekałam 2 min i 30 s, potem za pomocą chusteczki starłam krem razem z włoskami. Krem "wypalił" wszystkie włoski u nasady. Skóra po zabiegu jest trochę podrażniona ale po włoskach nie ma śladu. 
POLECAM :)


żel pod prysznic Lagoon



Trafił mi się w promocji za 13 zł (720 ml). Na prawdę bardzo fajny, dobrze się pieni. Zapach bardzo ładny ale niestety mało gruszkowy. Oczekiwałam, że Lagoon będzie zapachowym wulkanem, ale jest całkiem w porządku. Wydaje mi się, że zapach w katalogu był dużo ładniejszy. Polecam ze względu na 'pienistość' i wydajność :)

Podsumowując. Avon nadal nie zachwyca różnorodnością i pięknem zapachów. W niektórych przypadkach nie poprawiła się również skuteczność produktów. 

A jakie są Wasze doświadczenia z marką Avon? Macie takie same czy inne odczucia? A może macie jakiś kosmetyk tej marki, który jest godny polecenia? 


trzymajcie się zdrowo,
cześć! ;)